Tak jak już wspominałem, kilka dni temu rozpocząłem swoją przygodę z giełdą artykułów Textmarket.
Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Przede wszystkim bardzo miło zaskoczył mnie wyjątkowo krótki czas oczekiwania na dodanie przez administrację napisanych przeze mnie tekstów. W żadnym przypadku nie przekroczył on jeszcze 24 godzin – każdy tekst jest jeszcze tego samego dnia wystawiany na sprzedaż!
Bardzo przypadły mi również do gustu opcje edycji udostępniane przez portal. Możliwość wklejenia tekstu bezpośrednio z Worda, a następnie pogrubienia, wyjustowania, podkreślenia sprawia, że edycja przebiega szybko, a tekst od razu przybiera estetyczną formę.
Ciekawym
sposobem na powiększenie stanu konta wydaje się również program partnerski. W
przeciwieństwie do Giełdy Tekstów, tutaj wszystkie zarobione pieniądze sumują
się do jednej kwoty.
Jednak sama nawigacja po serwisie moim zdaniem pozostawia Textmarket znacznie za jej następczynią. Statystyki sprzedaży artykułów są tutaj zdecydowanie mniej czytelne, podobnie jak opcje wyszukiwania tekstów.
Nie do końca przypadł mi również do gustu system, na podstawie którego administracja przypisuje teksty do określonej kategorii wyznaczającej cenę za artykuł. Zdecydowanie lepszą opcją wydaje się w tym przypadku możliwość samodzielnej wyceny tekstu przez autorów.
Jednak sama nawigacja po serwisie moim zdaniem pozostawia Textmarket znacznie za jej następczynią. Statystyki sprzedaży artykułów są tutaj zdecydowanie mniej czytelne, podobnie jak opcje wyszukiwania tekstów.
Nie do końca przypadł mi również do gustu system, na podstawie którego administracja przypisuje teksty do określonej kategorii wyznaczającej cenę za artykuł. Zdecydowanie lepszą opcją wydaje się w tym przypadku możliwość samodzielnej wyceny tekstu przez autorów.
Do tej pory wysłałem do sprawdzenia 7
artykułów, z których 6 zostało już zamieszczonych na giełdzie. Tylko w jednym
przypadku ocena wystawiona przez portal była dla mnie negatywnym zaskoczeniem, jednak
aż 4 teksty zasłużyły w oczach administracji na dwie gwiazdki (na 3 możliwe).
Zastanawia mnie tylko, czy tak wysokie ceny artykułów (w porównaniu do Giełdy Tekstów) nie zniechęcą potencjalnych nabywców. Na odpowiedź przyjdzie mi jeszcze pewnie trochę pewnie poczekać, tymczasem kończę dobijanie do wymaganych 30 000 znaków, a później biorę się za zlecenia.
Zastanawia mnie tylko, czy tak wysokie ceny artykułów (w porównaniu do Giełdy Tekstów) nie zniechęcą potencjalnych nabywców. Na odpowiedź przyjdzie mi jeszcze pewnie trochę pewnie poczekać, tymczasem kończę dobijanie do wymaganych 30 000 znaków, a później biorę się za zlecenia.
Hej, też niedawno zaczęłam pracę przez TM, już trochę tekstów sprzedałam i powiem Ci, że o wiele korzystniejszy jest Textmarket. Na GT są głodowe stawki. Póki są ludzie, którzy piszą precle za 50 gr, będziemy wyrobnikami. To nie ceny na TM są wysokie, tylko piszących i klientów oczekiwania co do ceny za niskie. I szacunek do własnego czasu i umiejętności.
OdpowiedzUsuńTrudno się niestety nie zgodzić z tym co piszesz. Mam jednak nadzieję, że administracja Giełdy Tekstów coś zrobi z tym problemem i stawki za zlecenia będą znacznie ciekawsze. Życzę Ci powodzenia w kolejnych miesiącach zarabiania w Textmarket i coraz wyższych zarobków :)
OdpowiedzUsuń