Sporo miejsca poświęciłem swego czasu
krytyce serwisu Giełda Tekstów, z którym początkowo wiązałem spore nadzieje.
Zaczęło się od bardzo niskich wartości zleceń – niektóre były wyceniane na
żałośnie śmieszne, głodowe stawki.
Zleceniodawcy wykorzystywali fakt, że zawsze
znajdował się autor godzący się pisać artykuły praktycznie za darmo i oszczędzali tym
samym swoje pieniądze. Parę dni temu jeden z użytkowników Giełdy Tekstów
zauważył, że można w tym miejscu kupić artykuły za dosłownie parę groszy! [...]
Pisałem ostatnio o tym, że pomimo licznych moich zgłoszeń do
zleceń w Textmarket, żaden
zleceniodawca nie dawał mi szansy ich realizacji. Dzięki zastosowaniu się do
rad Adama (w komentarzu do ostatniego wpisu), bardzo szybko udało mi się jednak
zmienić tę niekorzystną sytuację. [...]
Naiwnie miałem nadzieję, że po uzyskaniu dostępu do wykonywania
zleceń na Textmarket, zasady na
których będzie można je podejmować będą analogiczne do tych zobowiązujących na Giełdzie Tekstów. Okazuje się jednak,
że wszystko się tutaj inaczej rozgrywa. [...]
No i wreszcie się stało…! Napisałem na Textmarket.pl wymagane
30 000 znaków - niezbędne, aby móc wykonywać zlecenia!
Po kilkunastu
minutach od zaakceptowania ostatniego tekstu mogłem już przeglądać aktualne zamówienia
zleceniodawców i jak się okazuje są one zdecydowanie bardziej korzystne niż w
przypadku zleceń na Giełdzie Tekstów. Z tego, co zdążyłem do tej pory
zaobserwować, zlecenia opiewające na kwoty 50-100 zł są niemal codziennością na
Textmarket. Mam przeczucie, że nareszcie nie będę musiał narzekać na brak pracy [...]